Samodzielna opiekunka w Niemczech

Jaka powinna być opiekunka w Niemczech? Samodzielna, powinna radzić sobie w każdej sytuacji? Zwykle rodziny uważają, że jak płaca, to wystarczy. Najlepsza opiekunka, to ta która zajmuje się domem, potrafi rozmawiać z fachowcami, z rodziną, zabrać dziadków do lekarza, umówić z lekarzem wizytę, płacić rachunki i najlepiej jak wykonuje tysiące innych rzeczy, tak, że dzieci i rodzina miały spokój.
Tak by było najlepiej, tylko czy te wszystkie prace należą do opiekunki? Wydaje mi się, że nie, w końcu za większość z nich nie mamy zapłacone.
W końcu po co są dzieci, rodzina, też muszą mieć jakieś obowiązki, w końcu czasami dziedziczą pieniądze, domy, kosztowności.
Nic za darmo, tego mnie nauczyła opieka w Niemczech. Co za dużo to niezdrowo. Dlatego ograniczam się do rzeczy, które de facto należą do moich obowiązków.
Nadgorliwość jest podobno gorsza od faszyzmu takie mamy przysłowie i w opiece w Niemczech tej zasady warto się trzymać. Wam też radzę to samo, bo im więcej pracujecie tym raczej więcej pieniędzy nie dostaniecie, a czy będą bardziej Was szanowali, wątpię?

Nowe zlecenie pierwszy dzień w opiece

Tan pierwszy dzień, nowego zlecenia zwykle nie bywa najlepszy. Jedziemy do pracy kilkaset kilometrów, przeważnie nocą i musimy być od razu fit. Nieprzespana noc, nowi ludzie, to rodzi stres. Niełatwo się pierwszego dnia odnaleźć. Najlepiej by było od razu pójść do łóżka spać.
Czasami nie idzie, rodzina nie jest tak wspaniałomyślna i trzeba już pierwszego dnia zapieprzać. Innym razem możemy mieć pierwszy dzień na odpoczynek, różnie to przecież bywa w tej opiece w Niemczech.
Opiekunka, opiekun ludzi starszych w Niemczech ten pierwszy dzień nowego zlecenia ma znacznie częściej niż pracownik w Polsce na etacie.
Starsi ludzie odchodzą, praca przeważnie nie trwa latami i opiekunki są zmuszone do zmiany miejsca oddelegowania.
Zwykle tak bywa, że co kilka lat zmieniamy zlecenie, a są i tacy wśród nas, co zmieniają miejsca pracy znacznie częściej.
Ja staram się pracować w jednym miejscu dłużej. Zmieniłem zaledwie kilka razy swoich seniorów, może to tak jest, że tam gdzie jestem to ludzie dłużej żyją?
Wiem, że nowe zlecenie, pierwszy dzień w pracy to duży stres. Staram się tego unikać. Stała Stella to stała, wiem co tutaj mogę robić i jaki mam zakres obowiązków. Wam radzę tak samo, trzymajcie się jednej pracy, bo nigdy nie wiadomo co czeka Was w drugiej?

Starsze agresywne osoby

Czasami to co wydaje nam się niemożliwe jest możliwe. Starsze osoby mogą być agresywne. Może to być agresja słowna lub fizyczna.
Dlaczego starsze osoby potrafią być tak agresywne?
Według mnie większość takich zachowań to konsekwencja choroby. W starszym wieku następuje otępienie starcze i reakcje ludzkie są zgoła inne niż normalne. Im bardziej człowiek starszy to tym bardziej może się to nasilać. Oczywiście prawidłowe leczenie może takie zachowania trochę zminimalizować. Jeżeli coś takiego zauważymy warto się skonsultować z kimś, a nie ukrywać problem.
Miałem też do czynienia z agresją starszych osób podczas mojego pobytu w Niemczech. Muszę powiedzieć, że nie tak prosto sobie z tym poradzić. Czasami atak następuje w zgoła nieoczekiwanym momencie. Osoba zwykle spokojna zaczyna wykrzykiwać, kląć i wszystkich wyzywać. Dlaczego, tego nie wiem, ale zawsze sobie to tłumaczę, ze mam do czynienia z kimś chorym.
Miałem tak, że potem były przeprosiny. Ten sam agresor zamieniał się w potulną owieczkę. Tak to jest ze starszymi, czasami mogą być nieobliczalni.
Zadaję sobie pytanie, jakim będę na starość, jak będę leciwym staruszkiem. Czy będę też agresywny, a może zrzędliwy. Wszystko może się zdarzyć, nigdy nie mów nigdy, takie powiedzenie ostatnio usłyszałem.

Sknerstwo czy niemiecka oszczędność

Niemcy to naród, który potrafi oszczędzać. Wiem co mówię, wiem co to niemiecka oszczędność, a może to sknerstwo? Granice pomiędzy sknerstwem a oszczędnością bywają trudno zauważalne.
U seniora w Niemczech żywność się raczej nie marnuje. Wszystko jest wykorzystane. Wyrzucać to grzech, gorzej jak się je przeterminowane produkty a i tak bywa.
Co ciekawe u nas w Polsce zauważymy na produktach spożywczych napis: „Należy spożyć do…”
W Niemczech na produktach spożywczych mamy inny napis: „Mindestens haltbar bis…”, co w tłumaczeniu znaczy „Przynajmniej trwałość do…”.
Zawsze się zastanawiałem nad tym, czy rok po tej dacie to też nadaje się do spożycia? Ocena tego czy się nadaje czy też nie to raczej indywidualna sprawa konsumenta. W skrajnych przypadkach przy słabym widzeniu i braku powonienia może to prowadzić do spożycia artykułów nieświeżych.
Jak to mówią co kraj to obyczaj, w każdym razie Niemcy ci starsi tak szybko żywności nie wyrzucą, a kupują często te najtańsze wędliny. Wątrobianka, mortadela, wątrobiankę można w Polsce też kupić, ale mortadelę raczej już nikt nie kupuje.
Oczywiście nie wszyscy Niemcy są tacy sami, co niektórzy też jadają normalnie.
Tak się zastanawiam, że może to jest spowodowane tym, że w czasie i po wojnie w Niemczech był głód i co niektórzy nie mieli rzeczywiście co jeść, mogło to się przecież odbić na ich całym późniejszym ich życiu?
Może z tego właśnie bierze się niemiecka oszczędność.

Ile zarabia opiekunka osób starszych w Niemczech

Zastanawiacie się ile zarabia opiekunka osób starszych w Niemczech? Muszę Was rozczarować, nie zarabia bajońskich sum. Zarobki w Polsce idą do góry, a zarobki opiekunów i opiekunek w Niemczech stoją w miejscu. Widzę to po sobie, tak naprawdę zarabiam tyle co przed kilku laty. Oczywiście zależy to też trochę od zlecenia, od tego gdzie jesteśmy i ile mamy pracy. Jednak powinienem zarabiać więcej, w końcu moja znajomość języka niemieckiego jest dużo lepsza niż kilka lat temu.
Co do sum jakie zarabiają opiekunki w Niemczech można ująć to w przedziale 900 EURO do 1700 EURO na rękę. Tak to w rzeczywistości wygląda. Czy to dużo? Wydaje mi się, że mało, biorąc pod uwagę niemieckie realia.
Oglądając niemiecką telewizję widziałem program w którym mówiono o ludziach biednych. Ci do 1000 euro dochodu określano biednymi, którym trzeba pomóc. Więc te 1000 euro na rękę, to nie żadna wielka suma, to minimum za które tak naprawdę w Niemczech trudno jest samodzielnie wyżyć.
A jak się ma płaca minimalna do zarobków opiekunek. Hmmm, jakoś wszyscy chętnie o niej zapominają.
Pracuj babo, chłopie pracuj, garba na koniec dostaniesz i skończysz marnie!

Senior w Niemczech z aparatem słuchowym

Mieliście do czynienia z seniorem w Niemczech noszącym aparat słuchowy? Ja miałem, więc coś mogę powiedzieć na ten temat. Żeby dostać aparat słuchowy trzeba udać się do specjalisty lekarza laryngologa, który może na taki przepisać. Generalnie jest tak, że kasa chorych raz na 6 lat zwraca koszty zakupu nowego aparatu, Możemy oczywiście częściej taki otrzymać, ale musimy zapłacić sami. Jeżeli już mamy potrzebne badania udajemy się do sklepu, w którym takie aparaty dostaniemy. Oczywiście możemy liczyć tam na doradztwo. Do wyboru dostaniemy różne aparaty słuchowe, których zakup finansuje kasa chorych. Nie wszystkie modele jednak kasa chorych finansuje, za te drogie musimy sami zapłacić.
Te 6 lat które użytkujemy nasz aparat mamy bezpłatny serwis. Podejrzewam, że kasa chorych ma podpisaną umowę ze sklepem, który jest zobowiązany taki aparat w miarę możliwości serwisować.
Nie są to urządzenia, które działają bezawaryjnie, bez przerwy coś się z nimi dzieje, przynajmniej z tymi tańszymi aparatami. Co jakiś czas wymagają przeczyszczenia. Po prostu woskowina z uszu zatyka przewody. Najlepiej wówczas udać się do specjalisty ze sklepu, który nam bezpłatnie to wyczyści. Aparaty często piszczą i wydają jakieś dziwne dźwięki. Po jakimś czasie się do tego idzie przyzwyczaić, ja to traktuję jako coś normalnego. Wystarczy, że aparat się trochę w małżowinie usznej przesunie i się zaczyna muzyka.
Co tydzień, dwa musimy wymienić baterie, różne modele mają różne baterie. Baterie do aparatów słuchowych dostaniecie w marketach lub sklepach specjalistycznych. Cena za sztukę waha się w granicach do 1 euro.

Czerwony guzik w opiece w Niemczech

Pewnie co niektórzy z Was słyszeli o czymś takim jak czerwony guzik. Co to jest i dlaczego jest stosowany w opiece? Zwykle ma postać zegarka lub wisiorka, przynajmniej ja się z czymś takim spotkałem. Służy do powiadomienia odpowiednich służb ratunkowych w razie gdyby coś się działo. Naciskając czerwony guzik w takim urządzeniu dajemy znać, że coś jest nie tak. W Niemczech jest to dość często stosowane urządzenie i nie jest za drogie. Seniorzy dość często z niego korzystają. U nas w Polsce eksperymentalnie też próbuje się je wprowadzić.
Oprócz niewątpliwych zalet takie urządzenie ma też jedną bardzo dużą wadę a mianowicie fałszywe alarmy. Osoba, która coś takiego posiada musi być świadoma tego co to jest. Czasami zegarek z takim czerwonym guzikiem kojarzy się ze zwykłym zegarkiem i nie jest to tak oczywiste dla seniora do czego to może służyć.
Wiem co piszę, bo się spotkałem też z takim przypadkiem, że senior nadużywał to urządzenie i alarmował niepotrzebnie firmę odpowiedzialną za przyjmowanie alarmów. Oczywiście można taki alarm sprawdzić telefonicznie, tylko nie każdy przecież potrafi odebrać telefon.
Technika idzie do przodu, czasami jednak nie nadążamy za nią. Przynajmniej tak jest w przypadku starszych osób. Co robić w takich przypadkach? Najlepszy i niezastąpiony jest opiekun z Polski.

Co wiedzą Niemcy o Polakach i Polsce

Zastanawiacie się, co wiedzą Niemcy o Polakach i Polsce? Ci przeciętni zapewniam wiedzą niewiele. Na czym opieram to twierdzenie?
Postanowiłem przeprowadzić wśród znajomych Niemców quiz na temat co wiecie o Polakach i Polsce, a także o związkach polsko-niemieckich, historii dwóch narodów, geografii.
Już przed młodsze pokolenie postanowiło zrezygnować. Mówię tutaj o przedziale 20-25 lat. Moim błędem było, że przeczytałem kilka pytań na które mieliby udzielić odpowiedzi.
Ci w średnim wieku i starsi wiedzą trochę więcej, ale nawet ludzie po studiach nie powalali swoją wiedzą. Najprostsze pytania sprawiały problemy. Nawet pytania odnośnie samych Niemiec nastręczały wielkie trudności.
Wyobraźcie sobie, że w mojej ocenie przeciętny Niemiec nie wie z jakimi sąsiadami Niemcy mają granicę. Zastanawiam się, czy przeciętny Polak odpowie na pytanie z jakimi państwami Polska sąsiaduje? Mi to nie sprawia problemu, a Wam?
Jakich Polaków zna przeciętny Niemiec. Ja bym stawiał na dwóch, maksymalnie 3. Pierwszy to Polak Papież, drugi to Lech Wałęsa, a trzeci to Robert Lewandowski. Też raczej nie powala ta wiedza.
A jak się ma telewizja, czy dużo mówi się w Niemczech o Polsce. W mojej ocenie dość dużo. W wiadomościach często przewija się Polska, wystarczy, że coś się będzie nietypowego w Polsce działo.
Zachęcam Was do przeprowadzenia podobnego quizu wśród Waszych znajomych Niemców. Ja w każdym razie nawet zwycięzcy nagrodę ufundowałem. A co niech się ludzie cieszą, że wygrali.

Przyzwyczajenia seniora w Niemczech

Każdy ma jakieś przyzwyczajenia. Także senior w Niemczech takie posiada. Przeważnie tak jest, że starsi ludzie są tradycjonalistami. Ja się w tym temacie dostosowuję. Jem kartofle, bo seniorzy w Niemczech bez kartofli sobie obiadu raczej nie wyobrażają. Więc kartofle 6 razy w tygodniu, przeważnie kawałek mięsa do tego. Nieodzownym rekwizytem jest też wszędzie codzienna gazeta. Nawet jak się jej za dużo nie czyta, i po jednym dniu ląduje w koszu, to gazeta musi być, siła przyzwyczajenia. Dla mnie to trochę kłopotliwe, bo po miesiącu mam górę gazet, reklam i papierzysk. Cóż za coś mi też tutaj płacą, muszę w makulaturze porządek trzymać.
Wieczorem wiadomości, najlepiej dwa razy. Te o 19, a potem o 20. To co, że to samo gadają. Przynajmniej na sam koniec dowiem się jaka pogoda będzie jutro.
Niemcy ci starsi to tradycjonaliści i za dużo w swoim życiu nie chcą zmieniać. Dobrze jest, więc po co. Gdyby tylko zdrowie dopisywało to, by było wszystko jak w najlepszym porządku.
Muszę przyznać, że opiekuna czy opiekunki też nie lubią zmieniać. Jak się do jednego przyzwyczają, to potem trudno na nowy model zamienić.
To chyba dobrze dla mnie, mam tutaj stałą Stellę i mogę siedzieć do mojej lub seniora śmierci.
Ja tam wszystkim życzę dobrze, niech żyją z 200 lat. Pieniądze na koncie systematycznie są, też się do tego przyzwyczaiłem, cóż siła przyzwyczajenia.

Opieka w Niemczech to żyła złota

Jeżeli ma się wiele zleceń, to opieka w Niemczech może być żyłą złota. Przyjmując, że na jednej opiekunce firma zarabia na czysto 300-500 EURO, to przy jednej opiekunce może się to mało opłacać, ale są firmy zatrudniające kilkaset opiekunek. Wówczas suma robi się całkiem spora. Oczywiście problemy też są, ale te największe to pewnie z odpowiednim pracownikiem. Dla firmy jest ważną rzeczą, aby wszystko odbywało się bez problemów. Czyli umowy, papiery, faktura i tak by było najlepiej. Tylko, żeby staruszkowie nie umierali, to by był scenariusz piękny, prawdziwa żyła złota.
Perspektywy tego biznesu są całkiem dobre. Staruszków w Niemczech przybywa, tylko ta konkurencja jest najgorszą sprawą.
Są i pewnie zagrożenia dla tego biznesu. Przepisy polskie jak i niemieckie, bez przerwy coś ustawodawcy nowego wymyślają.
Nie można też zapomnieć o innych nacjach, konkurencją dla opiekunek z Polski i polskich firm świadczących opiekę w Niemczech są firmy ze wschodu. Jest ich całkiem sporo, choć to polskie opiekunki cieszą się największym powodzeniem w Niemczech.
Jeździmy do opieki od lat, tak było i pewnie tak pozostanie, no chyba, że kiedyś zarobki w Polsce i w Niemczech się wyrównają, wówczas nie będzie się opłacało.