Ocena pracy opiekuna i opiekunki

Ci co pracują w firmach delegujących opiekunów do Niemiec zapewne spotkali się z czymś takim jak ocena pracy opiekunów i opiekunek. Co to jest? Zwykle tak bywa, że po jakimś czasie pracy zadaje się rodzinie takie pytania, jak nas oceniają, jakie mamy dobre a jakie złe strony. Osobiście nigdy takich ocen nie widziałem, ale co nieco o nich słyszałem. O co w tym wszystkich chodzi, zapewne łatwiej jest firmie ocenić naszą pracę, dlatego zadaje takie pytania. Czy takie pytania mają sens? Uważam, że raczej nie, tak, czy inaczej liczy się całokształt, czyli to co reprezentujemy. Nawet jeżeli ktoś słabo gotuje, a dobrze rozmawia i potrafi dookoła siebie stworzyć pewna aureolę, potrafi też zaskarbić sobie względy podopiecznych. Przecież właśnie o to chodzi, aby wszyscy byli zadowoleni, a nam opiekunom w Niemczech nie za ciężko się pracowało i żyło.

Kleszcze i co jeszcze

Ciekawie brzmi: kleszcze i co jeszcze? Mowa tutaj o nietypowych zagrożeniach podczas wyjazdu do pracy jako opiekun w Niemczech. Zakładam, że jesteśmy generalnie zdrowi. Generalnie tych zagrożeń nie ma wiele, ale przez lata to i owo mnie spotkało. Pierwsze to kleszcze, które uwzięły się, aby moją polską krew spróbować. Żeby to było tylko jeden raz, niestety paskudy uwzięły się na mnie. Czyżby polska krew lepiej smakowała? Nie mogę też zapomnieć o psach, tych to jest w Niemczech dostatek i tylko czyhają aby dopaść mojej nogi. Wiem co mówię, wczoraj też takiego spotkałem, całe szczęście, że tylko na brudnych spodniach się skończyło. Nietypowe zagrożenia, to konary drzew, które lądują na Twojej głowie. Całe szczęście, że to tylko drzewa a nie spadające samoloty. Raz zostałem trafiony śniegiem z dachu, jakoś wyszedłem cało, a może jednak coś mi padło na mózg? Żartuję oczywiście, ale kiedyś po upadku na śliskiej nawierzchni rozbłysły w mojej głowie gwiazdy, ujrzałem ich tysiące, może coś mnie wówczas olśniło? Jak to mówią diabeł nie śpi i przezorny zawsze ubezpieczony. Ubezpieczenie mi się kończy, więc będę musiał załatwić sobie nowe. Cóż kleszcze czekają, samoloty spadają a ja mam czasami mieszane uczucia.

Zjeżdżam do Polski z Niemiec

Ci co pracują w Niemczech pewnie nie raz spotkali się z powiedzeniem: „zjeżdżam do Polski”. Nie cierpię, nie lubię i jestem na nie. Powiedzenie „zjeżdżam” jakoś mi się źle kojarzy. Może jestem przewrażliwiony, ale zjeżdżam, to tak jakbym uciekał, czy coś podobnego. Sami pomyślcie, czy to powiedzenie jest adekwatne to tego, że jedziemy do Polski. Czy to jest zjeżdżanie? Dla mnie to jest podróż, urlop. Nie używam tego słowa, a Wy zjeżdżacie, czy też jedziecie na urlop do Polski. Może jestem małostkowy, ale czasami szczegóły też się liczą. Tymczasem zjeżdżam do moich zajęć, nie zaś na urlop do Polski. Pozdrawiam wszystkich zjeżdżających i tych jadących, w końcu podobno to jedno i to samo?

Swoje zdanie w opiece

Trzeba mieć też swoje zdanie w opiece. Taką zasadę wyznaję i się tego stanowczo trzymam. Nie masz swego zdania, nie będą się z tobą liczyli i w końcu będziesz nikim. Będziesz wykonywała czynności które masz wykonać z przymusu i na dłuższa metę nie będzie się to zapewne tobie podobało. Trzeba tutaj zaznaczyć, że naciski czasami mogą być różne. Mogą naciskać starsze osoby, może naciskać rodzina, może też to robić firma przez którą jesteśmy zatrudniani. Nie dajmy się pozbawić możliwości decydowania o własnym życiu, tym bardziej, że opieka w Niemczech polega na nieustannym przebywaniu ze starszą osobą. Żeby coś takiego wytrzymać musimy też mieć swoje zdanie, a nie tylko słuchać tego co nam karzą. Przemyślcie to o czym teraz Wam mówię i zastanówcie się, czy nie mam racji. Wydaje mi się, że postępując właśnie w taki sposób będziemy dobrym opiekunem czy opiekunką.

Pomoc w opiece ale nie za wszelką cenę

Wyznaję zasadę można pomagać w opiece, ale nie za wszelką cenę. Postaram się teraz rozwinąć trochę ten temat. Czasami za duża pomoc może skłaniać naszych podopiecznych do małej aktywności. Przecież i tak za nich wszystko zrobimy. Po pewnym czasie zapomina się i nie wie jak wykonać podstawowe domowe czynności domowe. Wszystko można zapomnieć, więc pomagajmy, ale bez przesady. Podopieczny jeżeli sam nie będzie wykonywał czynności w końcu będzie zupełnie uzależniony od nas i do niczego dobrego to nie będzie prowadziło. Może dojść wręcz do skrajnych przypadków, gdzie osoba starsza zapomina jeść. Pamiętajmy nie popadajmy w paranoję, powinniśmy pomagać, ale wymagajmy od naszych staruszków, inaczej ich mimochodem ubezwłasnowolnimy. Tyle w temacie pomocy w opiece. Macie swoje doświadczenia, rozwińcie też trochę ten temat.

Święta to dobry czas na podjęcie pracy w opiece

Ci co szukają pracy w Niemczech jako opiekunki powinni wiedzieć, że Święta to dobry czas na takie poszukiwania. Firmy oferujące zatrudnienie na ten czas oferują dodatkowe premie, wszystko po to, aby zdobyć dodatkowe ręce do pracy. O tym czasie jest ciężko o wykwalifikowaną opiekunkę, więc zatrudnia się osoby bez dużego doświadczenia i czasami ze słabym niemieckim. Dodatkowo premie pieniężne mają zachęcić pracowników do pracy podczas Świąt Bożego Narodzenia. Ja tym razem nie będę pracował, wybrałem Polskę. Nie dałem się przekonać, przecież pieniądze to nie wszystko. Rodzina będzie musiała sobie radzić sama, ewentualnie przyjedzie ktoś na zastępstwo. Takie sprawy się ustala teraz, tak, żeby było wszystko wiadomo i żeby nie było niespodzianek. Chcecie zacząć pracować w opiece w Niemczech, aplikujcie teraz, to jest najlepszy czas na podjęcie pracy.

Podróż do Niemiec od drzwi do drzwi

Niektóre opiekunki ludzi starszych decydują się na podróż do Niemiec od drzwi do drzwi. Nie wyobrażają sobie innego środka transportu. Też miałem okazję tak podróżować, są zalety jak i wady. Do zalet takiego sposobu podróżowania zaliczyłbym wygodę, w końcu jedziemy z adresu na adres i nie musimy się za dużo przesiadać. Wszystko organizuje przewoźnik i nawet, gdy musimy się przesiąść to zwykle pomagają nam w tym kierowcy. Inną pozytywną rzeczą jest atmosfera. Zwykle po którymś tam razie doskonale znamy swoich kierowców i czujemy się znakomicie. Czasami doskonale też znamy współtowarzyszki podróży, przeważają opiekunki, które też korzystają z tego samego przewoźnika. Muszę też wspomnieć o negatywnych rzeczach. Czasami, choć nie zawsze tak bywa, że nasza podróż może trwać dłużej niż innym środkiem transportu. Słyszałem o podróżowaniu do Polski z Niemiec przez Holandię. Inną rzeczą, którą powinniśmy też brać pod uwagę jest to, że zwykle bus jest bez przerwy prowadzony przez jednego kierowcę, a więc brak jest zmiennika. Co do kosztów podróży to od drzwi do drzwi wychodzi trochę drożej niż dużym busem. Zrobicie jak chcecie, do Was należy decyzja jaki środek transportu wybrać, w końcu przecież jesteśmy dorośli i wiemy sami co musimy zrobić.

W jakim wieku do opieki w Niemczech

Zastanawiacie się w jakim wieku można wyjechać do opieki w Niemczech? Słyszałem o młodych osobach mających około 20 lat jak i tych starszych po siedemdziesiątce. Wniosek, ciężko tutaj powiedzieć w jakim wieku można wyjechać. Ważne jest dobre zdrowie i chęci do pracy. Oczywiście większość stanowią kobiety, choć i panów opiekunów ostatnio nie brakuje. Co do firm, to te zatrudniają najchętniej opiekunki w granicach 40 lat, takie, które mają już doświadczenie i chęci do wyjazdu. Pamiętajcie, najważniejsze są chęci, ja też nie sądziłem, że zostanę opiekunem osób starszych w Niemczech, a tak się stało. Przypadek to czy przeznaczenie, ja tam nie wiem, ale jestem zadowolony z tego co robię i z takiego sposoby zarabiania na życie.

Czas na powrót do Niemiec

Mój urlop dobiega końca, czas na powrót do Niemiec. Tym razem walizka nie będzie aż tak ciężka, więc się nie nadźwigam. Zresztą jadę autobusem i bez przesiadki, wygodnie i dla mnie bez większej komplikacji. Tym razem zaryzykowałem i część rzeczy zostawiłem w Niemczech. Spore ryzyko, bo nigdy przecież nie wiadomo, czy powrócę na swoją Stellę. Zostawiłem zresztą tylko takie rzeczy, których stratę mogę bez problemu przeboleć. W końcu, jeżeli mój podopieczny umrze podczas mojej nieobecności przecież nie pojadę do Niemiec po swoje klamoty, szkoda czasu i szkoda pieniędzy, przecież nikt mi za to nie zapłaci. Pracę w opiece traktuję jak pracę, a nie jak jakąś przyjemność. Zdaję sobie sprawę, że przecież żadną rodziną nie jestem. Radzę Wam też tak postępować i brać przykład z tych co maja już jakieś doświadczenie.

Język niemiecki w opiece

Wyjeżdżając do pracy w opiece przydatna jest komunikatywna znajomość języka niemieckiego. W obecnych czasach przy dużej konkurencji wydaje się, że czasami jest to warunek konieczny. Agencje pracy, zatrudniające opiekunki kwalifikują do pracy, a najgłówniejszym kryterium jest właśnie znajomość języka. Czy taka znajomość to ważna rzecz? Według mnie komunikacja z podopiecznym to podstawa, musimy rozumieć co do nas mówią i o co w tym wszystkim chodzi. Pamiętajmy, że przeważnie musimy komunikować się z lekarzami, służbą zdrowia jak i osobami dzwoniącymi do nas. Chcecie pracować w opiece, uczcie się języka, bez niego będzie nam trudno znaleźć dobre miejsce pracy. Moja znajomość języka jest dobra i daję sobie na tę chwilę radę. Wiadomo, początki nie były łatwe, ale po tylu latach pracy w Niemczech nie jest źle…