Starzenie się człowieka

Będąc w Niemczech pracując w opiece mam do czynienia ze starzeniem się człowieka. Proces nieuchronny, jednak bardzo zauważalny u schyłku życia. Czasami wystarczy rok czy dwa i stan się zmienia. Niestety nasi seniorzy stają się coraz starsi i przez to niedołężni. Ludzie mają coraz mniej sił, zwykłe przeziębienie stanowi poważny problem i często przechodzi szybko w zapalenie płuc. Problemy z chodzeniem, problemy ze słyszeniem czy rozumieniem to codzienność opiekuna w Niemczech. Musimy być odporni na takiego typu rzeczy i w miarę możliwości pomagać w tych trudnych chwilach. Im człowiek starszy tym jego świat staje się mniejszy, na końcu ogranicza się czasami do mieszkania, czy jednego pokoju. Dlaczego tak jest, może to lęk przed czymś nieznanym, czego nie rozumiemy? Wszystko co nowe stwarza problemy, może to być nowe miejsce pobytu, szpital czy też nowy telefon lub telewizor. Jak jesteśmy do czegoś przyzwyczajeni to przeżywamy stratę i trudno nam się przystosować do nowości. Dom to ostoja, która seniorowi czasami tylko została. Znacie powiedzenie „starych drzew się nie przesadza” sprawdza się idealnie w tym przypadku.

Dobry opiekun jest wypoczęty

W opiece czasami bywa, że jesteśmy przemęczeni. Dobry opiekun to wypoczęty opiekun. Takie hasło kiedyś przeczytałem i staram się być takim. Jeżeli możliwe to wypoczywam, tak, żebym był zadowolony z tego co robię. W końcu moje samopoczucie też ma wpływ na samopoczucie starszego człowieka. Będąc wypoczęty mam dobry humor i jestem wesoły. Przemęczony człowiek na nic nie ma ochoty i tylko szuka sposobności, aby gdzieś choć przez chwilę odpocząć. Wiem co mówię i dlatego staram się iść spać o właściwej godzinie. Dla mnie święta jest moja popołudniowa drzemka. Wszystko musi grać, a ja muszę być fit. Nie wyobrażam sobie sytuacji takiej, że musiałbym notorycznie w nocy wstawać, byłbym przecież przemęczony i nie do życia następnego dnia. Czy wówczas moją pracę bym z przyjemnością wykonywał, chyba nie. A tak jestem wypoczęty, jestem zadowolony z tego co mam i nie mogę narzekać na warunki jakie mam. Życzę wszystkim opiekunkom i opiekunom w Niemczech właśnie takiej pracy, takiej z której jesteście zadowoleni. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że nie zawsze tak jest, życie przecież to nie bajka i nie zawsze nas rozpieszcza. Napiszcie jak macie, czy opieka w Niemczech to bajka o jakiej napisałem, czy może to horror straszniejszy niż niejeden film?

Praca na zmiany w opiece w Niemczech

Wydatki w Polsce to moja zmora. Wszystko przez pracę na zmiany w opiece w Niemczech. Niemieckie rodziny są przeważnie zainteresowane tym, aby nie było za dużo zmienników. Najlepszy układ dla nich to dwa miesiące pracy w Niemczech, dwa miesiące pobytu w Polsce i tylko dwóch zmienników. Układ idealny, tylko nie tak do końca dla nas, dla rodziny i seniorów tak. Co z naszymi wydatkami i dochodami w Polsce podczas naszego zwykle „przymusowego” urlopu, kto nam za to zapłaci? Okazuje się, że nikt nie jest skory za siedzenie w domu, jeżeli coś wpadnie od firmy to jakieś grosze, żeby było zatrudnienie i jakaś umowa. Wystarczy to na piwo, albo i na waciki dla opiekunek. Co niektóre opiekunki idą na bezrobocie, inne nic nie robią, tylko przejadają ciężko zarobione prędzej pieniądze. Co robić w takich sytuacjach? Najlepiej iść do pracy, nawet na te dwa miesiące, tylko czy się znajdzie pracę na tak krótki okres czasu. Ja zastanawiam się nad otworzeniem firmy, tak, żeby coś w tym okresie robić i zarabiać. Będę musiał coś w najbliższym czasie zrobić, bo taki stan rzeczy jak teraz pomału przestaje mi odpowiadać.

Zapomniano w Niemczech

Dzisiaj 1 września, każdy u nas w Polsce wie co to za data. W Niemczech chyba zapomniano, przynajmniej ja nie widzę i nie słyszę w telewizji wzmianki o tym, że właśnie dzisiaj wybuchła II wojna światowa. Zobaczymy czy tak samo będzie w tym roku? Za chwilę spojrzę w regionalną gazetę, może tam o tym przeczytam tym razem, a może nie? Przejrzałem internet, jedną z najpoczytniejszych stron w Niemczech, nie wspominają słowem. Zobaczymy w głównych wiadomościach tv, ciekawe czy słowem wspomną, a może będzie jak w zeszłym roku, ani słowa.
II wojna światowa nie jest popularna, Niemcy starają się o niej zapomnieć. Nie tylko w środkach masowego przekazu, także podczas prywatnych rozmów. Co ciekawe nawet jak się o tym wspomina, to przeciętny Niemiec jawi się jako opozycjonista. Czy rzeczywiście tak było, czy wszyscy byli w opozycji do dyktatury?
Kiedyś przeczytałem pewien artykuł, który ten czas ciekawie ujmował. Czas wojny opisywał jako czas urlopu, gdzie wszyscy Niemcy urlopowali i tak w zasadzie nie pamiętają dokładnie co się wówczas działo.
Cóż w Niemczech zapomniano, może specjalnie zapomina się kto był kto?
Dzisiaj trochę politycznie, ale tak mi się od rana na politykę zebrało. W końcu siedzę w Niemczech i obserwuję co się tutaj dzieje.

Dwie osoby to nie jedna

Ja już wiem, ze dwie osoby to nie jedna. Jak ktoś mówi, że jest jedna tylko osoba do opieki w Niemczech, a żona, mąż będą pomagali, to nie jest to tak do końca prawda. Miałem tak, że z tą drugą osoba, którą teoretycznie miałem się nie opiekować miałem więcej problemów niż z ta za którą miałem płacone. Co robić w takich sytuacjach? Najlepiej w ogóle nie zgadzać się na taki układ, a jeżeli to alarmować firmę, że tak do końca to nie jest, że tylko jedna osoba jest do opieki. Zdarza się, że z seniorem w Niemczech mieszka też syn i córka. Niestety w takich przypadkach będziemy też proszeni o gotowanie, sprzątanie dla tej osoby, czyli też druga osoba do opieki. Zwróćcie uwagę przed wyjazdem kto mieszka z seniorem, bo czasami możecie się nieźle napracować. Dwie osoby to nie jedna, a cała rodzina to już cała armia ludzi do obsłużenia. Najlepiej mieć tylko jednego podopiecznego i mieszkać z dala od rodziny. Nie mieszają się wówczas za bardzo i robisz to co uważasz. Lubię spokój, nie jakąś jazdę, a im więcej osób tym gorzej.

Samotność w Niemczech

Niestety, ale w Niemczech jesteśmy samotni. Taka praca opiekuna, opiekunki nie sprzyja utrzymaniu związków. Wiadomo, na odległość związek prędzej czy później się rozwala, nie wytrzymuje próby czasu. Dobrze, że są dzisiaj takie rzeczy jak komputer, telefon, dzięki nim możemy z bliskimi utrzymywać bliskie kontakty. Jednak to nie jest to, co na miejscu w Polsce. Nie jest łatwo, bo tak naprawdę to nie mamy swojego życia prywatnego. Wszystko podporządkowane opiece nad starszą osobą. Dlatego jedną z najważniejszych rzeczy na nowym zleceniu jest komputer i telefon. Bez tych rzeczy nie pracuję, nie wyobrażam sobie pobytu.  Czy warto, zastanawiam się ostatnio czy to nie stracony czas, czy warto dla tych kilku EURO tracić swoje najlepsze lata życia. Może czas już z tym skończyć i zacząć normalnie żyć. Takie pytania ostatnio mnie męczą. Pewnie niejedna opiekunka i opiekun ma takie dylematy? Macie podobne odczucia co do swojej samotności w Niemczech, podzielcie się z nimi szczerze.

Depresja u osób starszych

Nie wiem czy zdajecie sobie sprawę, ale u osób starszych występuje często depresja. Problem ten dotyczy nie tylko seniorów w Polsce, także Niemcy mają depresję. Czym to jest uwarunkowane? Częstokroć przyczyną jest świadomość tego, ze nasze życie się kończy i nic nie możemy zrobić aby temu przeciwdziałać. Często jest tak, że osobom starszym przepisuje się tabletki antydepresyjne, które mają ich uchronić przed skutkami takiej choroby. Dla mnie to raczej nie choroba, dla mnie to stan ducha. Najlepszą terapią może być zmiana otoczenia, towarzystwo pozytywnie nastawionych do życia ludzi. W Niemczech oprócz tabletek może przychodzić terapeutka, która rozmawia z podopiecznym. Wszelkie tego typu terapie płacone przez kasę chorych bywają raczej mało skuteczne. Te 15 minut tygodniowo to jednak trochę za mało. Tutaj potrzeba godzin pracy, ale kto za to zapłaci. Kasy chorych też przecież muszą oszczędzać pieniądze. Czyim kosztem – kosztem pacjenta. Kogo zresztą obchodzi los starszego człowieka, wiadomo i tak musi umrzeć, taka jest cała prawda.

Kontakty z niemiecką rodziną

Opiekując się seniorem w Niemczech jestem zobowiązany utrzymywać kontakty z niemiecką rodziną. Zdaje się, że coś takiego nawet widnieje w kontrakcie, który mam. Rzeczywistość bywa jak to w życiu bardziej skomplikowana. Muszę lawirować pomiędzy młotem i kowadłem, czyli pomiędzy seniorem a rodzina. Z jednej strony przyznaję rację starszej osobie, a z drugiem muszę też jakoś grać z dziećmi. Nie jest to takie proste, ponieważ często różnie ludzie myślą. Przecież to jest inne pokolenie i senior ma inne spojrzenie na życie i na to co się dookoła niego dzieje. Nie zapominajmy, że tak naprawdę to młodsze pokolenie ma kontakt z naszą firmą i to oni nam wystawią taką czy inną cenzurę. Tak że gra trwa, uczestniczę w niej, ważne że jakoś utrzymuję się na powierzchni i wszyscy są zadowoleni. Radzę Wam też tak robić, trochę pościemniać i rozmawiać ze wszystkimi zainteresowanymi osobami. Ważne jest jedno, żeby firma za dużo nie wiedziała, żeby wszyscy trzymali język za zębami. U mnie zawsze wszystko gra i buczy!

Taniej w opiece w Niemczech nie będzie

Z roku na rok ceny idą do góry, tak, że taniej w opiece w Niemczech nie będzie. Da się to zauważyć, że firmy z roku na rok podnoszą stawki seniorom jak i rodzinom niemieckim. Opiekunka raczej tych podwyżek za dużo nie odczuwa. Jeżeli jest podwyżka usług, to ja tam twierdzę, że jest zawsze dzielona przez dwa, czyli na podwyżce zarabia firma, no i jednak trochę opiekunka. Będzie tak dalej, już się głośno mówi o potrzebie zrównania płac osób delegowanych z firm z Polski z miejscowymi płacami, czy tak się stanie tego to nie wiem, może zostanie wypracowany jakiś kompromis, jak to bywa zwykle w takich sytuacjach. Nie wyobrażam sobie innej sytuacji, choć z drugiej strony bym chciał zarabiać tyle co pracownik w Niemczech. Zobaczymy co najbliższy czas przyniesie, w każdym razie dla rodzin z Niemiec taniej już nie będzie, era tanich opiekunek z Polski się pomału kończy. Czyżbyśmy pomału wchodzili do Europy, chyba na to wychodzi?

Na jak długo do opieki w Niemczech

Też nie wiedziałem na jak długo powinno się jeździć do opieki w Niemczech, jakie okresy czasu są optymalne. Teraz dochodzę do wniosku, że najlepsze są okresy dwu miesięczne. Nie za długo, nie za krótko i czas mi się wówczas nie dłuży. Byłem tez kilka razy trzy miesiące, ale ten ostatni miesiąc nie był do wytrzymania. Jednak jak dla mnie to trochę długo, tym bardziej, że na początku nie byłem przyzwyczajony do tego typu pracy. Wyjazdy krótkie takie na tydzień, dwa czy trzy tygodnie też się nie sprawdzały. Za małe pieniądze się zarabia, a do tego dwa dni wyjęte z życiorysu, które musimy przeznaczyć na podróż tam i z powrotem. Radzę Wam, wyjeżdżajcie na dwa miesiące, tak jest najlepiej. Oczywiście z takich, czy innych względów czasami musimy wyjechać na dłuższy okres. Przecież będąc w Polsce nie zarabiamy lub zarabiamy bardzo mało, a żyć trzeba. Ciągle mam ten dylemat, podczas pobytu w Polsce za dużo wydaję. To co zarabiam i odkładam w Niemczech wydaję podczas urlopu. Ciężko jest coś odłożyć i zaoszczędzić. Przydałaby się jakaś, choć dorywcza praca, tak, żeby ta kasa tak nie uciekała. Nie da się ukryć, że to nie te pieniądze, sprzed kilkudziesięciu lat. Kiedyś tak było, że miesiąc pracy zagranicą czasami wystarczał i na rok. Teraz zapomnijcie, tak dobrze nie jest, a w opiece kokosów też się w Niemczech nie zarabia. Taka cała prawda.