Każdy jest inny

Tak to jest, że nie znajdziemy dwóch identycznych osób każdy jest inny. Pracując w Niemczech jako opiekun doszedłem do takiego wniosku i nauczyłem się akceptować taki stan rzeczy. Nawet bliźniacy jednojajowi mają czasami inne cechy charakteru, choć bez wątpienia wiele rzeczy je łączy.
W opiece trzeba być tolerancyjnym i brać pod uwagę, że nie każdy jest taki jak my. Odmienność kulturowa Niemców sprawia to, że co dla nas wydaje się śmieszne, wcale dla Niemca takie nie musi być. Moja znajoma Niemka mówi, że ludzie z dwóch odmiennych kultur nie powinni się ze sobą żenić. Trochę w tym racji jest, dochodzi czasami w takich związkach do nieporozumień ze względu na niezrozumienie drugiego człowieka. Każdy bywa inny i powinniśmy to zaakceptować. Także pracując w opiece musimy brać pod uwagę, że jednak jesteśmy sporo młodsi od naszych podopiecznych i mamy do czynienia z innym starszym dużo pokoleniem. Syty głodnego nie zrozumie, tak samo młody starego i vice versa, tak kiedyś ktoś mądry powiedział i chyba miał sporo racji. Nic pewnie w tym temacie nie zrobimy i musi zostać tak jak jest. Akceptujmy tą inność drugiego człowieka.

Imieniny w Niemczech

Czy wiecie, że w Niemczech nie obchodzi się imienin? Święto to jest bardzo mało znane, choć ostatnio będąc w markecie spotkałem się z informacją, że dzisiaj obchodzą imieniny takie a takie osoby. Imieniny to po niemiecku der Namenstag i generalnie nie są obchodzone, jednak każdy Niemiec wie, że coś takiego istnieje. Gdybyście chcieli dowiedzieć się, kiedy Wasz podopieczny ma imieniny polecam kalendarz imienin z uwzględnieniem imion używanych w Niemczech: Namenstage. Może warto zaskoczyć swojego seniora i świętować razem z nim to święto? Czasami niewiele to kosztuje a może być niezła zabawa. Ja w każdym razie tak zrobiłem i obchodzenie imienin stało się u nas niejako tradycją. Zresztą Niemcy lubią świętować, uczestniczyć nie tylko w uroczystościach rodzinnych. Powszechne są w Niemczech wszelkiego typu festy, szczególnie latem. Ludzie siedzą popijają, jedzą i gadają, typowa niemiecka sielanka.
Imieniny wydają mi się ponadto sympatyczniejsze niż urodziny. W Niemczech tak jest, że na urodziny znajomi i rodzina zaczynają tak wydzwaniać, że zwykle co niektórzy spędzają połowę dnia przy telefonie. Czasami ten telefon się po prostu wyłącza lub wychodzi z domu. Tą metodę stosuje wielu Niemców. Cóż urodziny nie zawsze są przyjemne, tym bardziej, że się świętuje nie 18-te tylko 80-te czy 90-te.
Propagujmy imieniny w Niemczech, może ta tradycja się przyjmie, kto to wie?

Dlaczego ludzie starsi nie mogą spać

Zastanawiam się dlaczego ludzie starsi nie mogą spać. Człowiek młody zwykle śpi około 8 godzin to jest jakąś normą. Im człowiek starszy tym to różnie zaczyna wyglądać. Z moich obserwacji wynika, że kobiety mają większe problemy ze snem niż mężczyźni i śpią znacznie krócej. Im są starsze tym coraz bardziej to się nasila. Zwykle wystarczy kobietom z 5 godzin i czują się wyspane. U seniorów jest to trochę inaczej. Zwykle śpią dłużej i gdyby nie prostata to spędzaliby w łóżku dużo więcej czasu. Niestety prostata zmusza ich do częstego wstawania, typowa przypadłość starszych panów.
Zastanawiam się czy czasami demencja nie ma wpływu na to ile śpimy. Osoby demencyjne nie są na tyle spokojne i może to wpływać w jakimś stopniu na długość snu.
Wydaje mi się, że dobry sznaps, oczywiście w granicach przyzwoitości też może na pomóc w zaśnięciu. Nie pochwalam alkoholizmu, ale raczej od jednego kieliszka to nikt nie umarł?
Ja na tą chwilę śpię znakomicie, w granicach normy, więc chyba taki stary jeszcze nie jestem? Jak będę miał jakieś zaburzenia w śnie nie omieszkam Was poinformować.

Starzenie się człowieka

Będąc w Niemczech pracując w opiece mam do czynienia ze starzeniem się człowieka. Proces nieuchronny, jednak bardzo zauważalny u schyłku życia. Czasami wystarczy rok czy dwa i stan się zmienia. Niestety nasi seniorzy stają się coraz starsi i przez to niedołężni. Ludzie mają coraz mniej sił, zwykłe przeziębienie stanowi poważny problem i często przechodzi szybko w zapalenie płuc. Problemy z chodzeniem, problemy ze słyszeniem czy rozumieniem to codzienność opiekuna w Niemczech. Musimy być odporni na takiego typu rzeczy i w miarę możliwości pomagać w tych trudnych chwilach. Im człowiek starszy tym jego świat staje się mniejszy, na końcu ogranicza się czasami do mieszkania, czy jednego pokoju. Dlaczego tak jest, może to lęk przed czymś nieznanym, czego nie rozumiemy? Wszystko co nowe stwarza problemy, może to być nowe miejsce pobytu, szpital czy też nowy telefon lub telewizor. Jak jesteśmy do czegoś przyzwyczajeni to przeżywamy stratę i trudno nam się przystosować do nowości. Dom to ostoja, która seniorowi czasami tylko została. Znacie powiedzenie „starych drzew się nie przesadza” sprawdza się idealnie w tym przypadku.

Dobry opiekun jest wypoczęty

W opiece czasami bywa, że jesteśmy przemęczeni. Dobry opiekun to wypoczęty opiekun. Takie hasło kiedyś przeczytałem i staram się być takim. Jeżeli możliwe to wypoczywam, tak, żebym był zadowolony z tego co robię. W końcu moje samopoczucie też ma wpływ na samopoczucie starszego człowieka. Będąc wypoczęty mam dobry humor i jestem wesoły. Przemęczony człowiek na nic nie ma ochoty i tylko szuka sposobności, aby gdzieś choć przez chwilę odpocząć. Wiem co mówię i dlatego staram się iść spać o właściwej godzinie. Dla mnie święta jest moja popołudniowa drzemka. Wszystko musi grać, a ja muszę być fit. Nie wyobrażam sobie sytuacji takiej, że musiałbym notorycznie w nocy wstawać, byłbym przecież przemęczony i nie do życia następnego dnia. Czy wówczas moją pracę bym z przyjemnością wykonywał, chyba nie. A tak jestem wypoczęty, jestem zadowolony z tego co mam i nie mogę narzekać na warunki jakie mam. Życzę wszystkim opiekunkom i opiekunom w Niemczech właśnie takiej pracy, takiej z której jesteście zadowoleni. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że nie zawsze tak jest, życie przecież to nie bajka i nie zawsze nas rozpieszcza. Napiszcie jak macie, czy opieka w Niemczech to bajka o jakiej napisałem, czy może to horror straszniejszy niż niejeden film?

Praca na zmiany w opiece w Niemczech

Wydatki w Polsce to moja zmora. Wszystko przez pracę na zmiany w opiece w Niemczech. Niemieckie rodziny są przeważnie zainteresowane tym, aby nie było za dużo zmienników. Najlepszy układ dla nich to dwa miesiące pracy w Niemczech, dwa miesiące pobytu w Polsce i tylko dwóch zmienników. Układ idealny, tylko nie tak do końca dla nas, dla rodziny i seniorów tak. Co z naszymi wydatkami i dochodami w Polsce podczas naszego zwykle „przymusowego” urlopu, kto nam za to zapłaci? Okazuje się, że nikt nie jest skory za siedzenie w domu, jeżeli coś wpadnie od firmy to jakieś grosze, żeby było zatrudnienie i jakaś umowa. Wystarczy to na piwo, albo i na waciki dla opiekunek. Co niektóre opiekunki idą na bezrobocie, inne nic nie robią, tylko przejadają ciężko zarobione prędzej pieniądze. Co robić w takich sytuacjach? Najlepiej iść do pracy, nawet na te dwa miesiące, tylko czy się znajdzie pracę na tak krótki okres czasu. Ja zastanawiam się nad otworzeniem firmy, tak, żeby coś w tym okresie robić i zarabiać. Będę musiał coś w najbliższym czasie zrobić, bo taki stan rzeczy jak teraz pomału przestaje mi odpowiadać.

Zapomniano w Niemczech

Dzisiaj 1 września, każdy u nas w Polsce wie co to za data. W Niemczech chyba zapomniano, przynajmniej ja nie widzę i nie słyszę w telewizji wzmianki o tym, że właśnie dzisiaj wybuchła II wojna światowa. Zobaczymy czy tak samo będzie w tym roku? Za chwilę spojrzę w regionalną gazetę, może tam o tym przeczytam tym razem, a może nie? Przejrzałem internet, jedną z najpoczytniejszych stron w Niemczech, nie wspominają słowem. Zobaczymy w głównych wiadomościach tv, ciekawe czy słowem wspomną, a może będzie jak w zeszłym roku, ani słowa.
II wojna światowa nie jest popularna, Niemcy starają się o niej zapomnieć. Nie tylko w środkach masowego przekazu, także podczas prywatnych rozmów. Co ciekawe nawet jak się o tym wspomina, to przeciętny Niemiec jawi się jako opozycjonista. Czy rzeczywiście tak było, czy wszyscy byli w opozycji do dyktatury?
Kiedyś przeczytałem pewien artykuł, który ten czas ciekawie ujmował. Czas wojny opisywał jako czas urlopu, gdzie wszyscy Niemcy urlopowali i tak w zasadzie nie pamiętają dokładnie co się wówczas działo.
Cóż w Niemczech zapomniano, może specjalnie zapomina się kto był kto?
Dzisiaj trochę politycznie, ale tak mi się od rana na politykę zebrało. W końcu siedzę w Niemczech i obserwuję co się tutaj dzieje.

Dwie osoby to nie jedna

Ja już wiem, ze dwie osoby to nie jedna. Jak ktoś mówi, że jest jedna tylko osoba do opieki w Niemczech, a żona, mąż będą pomagali, to nie jest to tak do końca prawda. Miałem tak, że z tą drugą osoba, którą teoretycznie miałem się nie opiekować miałem więcej problemów niż z ta za którą miałem płacone. Co robić w takich sytuacjach? Najlepiej w ogóle nie zgadzać się na taki układ, a jeżeli to alarmować firmę, że tak do końca to nie jest, że tylko jedna osoba jest do opieki. Zdarza się, że z seniorem w Niemczech mieszka też syn i córka. Niestety w takich przypadkach będziemy też proszeni o gotowanie, sprzątanie dla tej osoby, czyli też druga osoba do opieki. Zwróćcie uwagę przed wyjazdem kto mieszka z seniorem, bo czasami możecie się nieźle napracować. Dwie osoby to nie jedna, a cała rodzina to już cała armia ludzi do obsłużenia. Najlepiej mieć tylko jednego podopiecznego i mieszkać z dala od rodziny. Nie mieszają się wówczas za bardzo i robisz to co uważasz. Lubię spokój, nie jakąś jazdę, a im więcej osób tym gorzej.

Samotność w Niemczech

Niestety, ale w Niemczech jesteśmy samotni. Taka praca opiekuna, opiekunki nie sprzyja utrzymaniu związków. Wiadomo, na odległość związek prędzej czy później się rozwala, nie wytrzymuje próby czasu. Dobrze, że są dzisiaj takie rzeczy jak komputer, telefon, dzięki nim możemy z bliskimi utrzymywać bliskie kontakty. Jednak to nie jest to, co na miejscu w Polsce. Nie jest łatwo, bo tak naprawdę to nie mamy swojego życia prywatnego. Wszystko podporządkowane opiece nad starszą osobą. Dlatego jedną z najważniejszych rzeczy na nowym zleceniu jest komputer i telefon. Bez tych rzeczy nie pracuję, nie wyobrażam sobie pobytu.  Czy warto, zastanawiam się ostatnio czy to nie stracony czas, czy warto dla tych kilku EURO tracić swoje najlepsze lata życia. Może czas już z tym skończyć i zacząć normalnie żyć. Takie pytania ostatnio mnie męczą. Pewnie niejedna opiekunka i opiekun ma takie dylematy? Macie podobne odczucia co do swojej samotności w Niemczech, podzielcie się z nimi szczerze.

Depresja u osób starszych

Nie wiem czy zdajecie sobie sprawę, ale u osób starszych występuje często depresja. Problem ten dotyczy nie tylko seniorów w Polsce, także Niemcy mają depresję. Czym to jest uwarunkowane? Częstokroć przyczyną jest świadomość tego, ze nasze życie się kończy i nic nie możemy zrobić aby temu przeciwdziałać. Często jest tak, że osobom starszym przepisuje się tabletki antydepresyjne, które mają ich uchronić przed skutkami takiej choroby. Dla mnie to raczej nie choroba, dla mnie to stan ducha. Najlepszą terapią może być zmiana otoczenia, towarzystwo pozytywnie nastawionych do życia ludzi. W Niemczech oprócz tabletek może przychodzić terapeutka, która rozmawia z podopiecznym. Wszelkie tego typu terapie płacone przez kasę chorych bywają raczej mało skuteczne. Te 15 minut tygodniowo to jednak trochę za mało. Tutaj potrzeba godzin pracy, ale kto za to zapłaci. Kasy chorych też przecież muszą oszczędzać pieniądze. Czyim kosztem – kosztem pacjenta. Kogo zresztą obchodzi los starszego człowieka, wiadomo i tak musi umrzeć, taka jest cała prawda.