Depresja u osób starszych

Nie wiem czy zdajecie sobie sprawę, ale u osób starszych występuje często depresja. Problem ten dotyczy nie tylko seniorów w Polsce, także Niemcy mają depresję. Czym to jest uwarunkowane? Częstokroć przyczyną jest świadomość tego, ze nasze życie się kończy i nic nie możemy zrobić aby temu przeciwdziałać. Często jest tak, że osobom starszym przepisuje się tabletki antydepresyjne, które mają ich uchronić przed skutkami takiej choroby. Dla mnie to raczej nie choroba, dla mnie to stan ducha. Najlepszą terapią może być zmiana otoczenia, towarzystwo pozytywnie nastawionych do życia ludzi. W Niemczech oprócz tabletek może przychodzić terapeutka, która rozmawia z podopiecznym. Wszelkie tego typu terapie płacone przez kasę chorych bywają raczej mało skuteczne. Te 15 minut tygodniowo to jednak trochę za mało. Tutaj potrzeba godzin pracy, ale kto za to zapłaci. Kasy chorych też przecież muszą oszczędzać pieniądze. Czyim kosztem – kosztem pacjenta. Kogo zresztą obchodzi los starszego człowieka, wiadomo i tak musi umrzeć, taka jest cała prawda.

Kontakty z niemiecką rodziną

Opiekując się seniorem w Niemczech jestem zobowiązany utrzymywać kontakty z niemiecką rodziną. Zdaje się, że coś takiego nawet widnieje w kontrakcie, który mam. Rzeczywistość bywa jak to w życiu bardziej skomplikowana. Muszę lawirować pomiędzy młotem i kowadłem, czyli pomiędzy seniorem a rodzina. Z jednej strony przyznaję rację starszej osobie, a z drugiem muszę też jakoś grać z dziećmi. Nie jest to takie proste, ponieważ często różnie ludzie myślą. Przecież to jest inne pokolenie i senior ma inne spojrzenie na życie i na to co się dookoła niego dzieje. Nie zapominajmy, że tak naprawdę to młodsze pokolenie ma kontakt z naszą firmą i to oni nam wystawią taką czy inną cenzurę. Tak że gra trwa, uczestniczę w niej, ważne że jakoś utrzymuję się na powierzchni i wszyscy są zadowoleni. Radzę Wam też tak robić, trochę pościemniać i rozmawiać ze wszystkimi zainteresowanymi osobami. Ważne jest jedno, żeby firma za dużo nie wiedziała, żeby wszyscy trzymali język za zębami. U mnie zawsze wszystko gra i buczy!

Taniej w opiece w Niemczech nie będzie

Z roku na rok ceny idą do góry, tak, że taniej w opiece w Niemczech nie będzie. Da się to zauważyć, że firmy z roku na rok podnoszą stawki seniorom jak i rodzinom niemieckim. Opiekunka raczej tych podwyżek za dużo nie odczuwa. Jeżeli jest podwyżka usług, to ja tam twierdzę, że jest zawsze dzielona przez dwa, czyli na podwyżce zarabia firma, no i jednak trochę opiekunka. Będzie tak dalej, już się głośno mówi o potrzebie zrównania płac osób delegowanych z firm z Polski z miejscowymi płacami, czy tak się stanie tego to nie wiem, może zostanie wypracowany jakiś kompromis, jak to bywa zwykle w takich sytuacjach. Nie wyobrażam sobie innej sytuacji, choć z drugiej strony bym chciał zarabiać tyle co pracownik w Niemczech. Zobaczymy co najbliższy czas przyniesie, w każdym razie dla rodzin z Niemiec taniej już nie będzie, era tanich opiekunek z Polski się pomału kończy. Czyżbyśmy pomału wchodzili do Europy, chyba na to wychodzi?

Na jak długo do opieki w Niemczech

Też nie wiedziałem na jak długo powinno się jeździć do opieki w Niemczech, jakie okresy czasu są optymalne. Teraz dochodzę do wniosku, że najlepsze są okresy dwu miesięczne. Nie za długo, nie za krótko i czas mi się wówczas nie dłuży. Byłem tez kilka razy trzy miesiące, ale ten ostatni miesiąc nie był do wytrzymania. Jednak jak dla mnie to trochę długo, tym bardziej, że na początku nie byłem przyzwyczajony do tego typu pracy. Wyjazdy krótkie takie na tydzień, dwa czy trzy tygodnie też się nie sprawdzały. Za małe pieniądze się zarabia, a do tego dwa dni wyjęte z życiorysu, które musimy przeznaczyć na podróż tam i z powrotem. Radzę Wam, wyjeżdżajcie na dwa miesiące, tak jest najlepiej. Oczywiście z takich, czy innych względów czasami musimy wyjechać na dłuższy okres. Przecież będąc w Polsce nie zarabiamy lub zarabiamy bardzo mało, a żyć trzeba. Ciągle mam ten dylemat, podczas pobytu w Polsce za dużo wydaję. To co zarabiam i odkładam w Niemczech wydaję podczas urlopu. Ciężko jest coś odłożyć i zaoszczędzić. Przydałaby się jakaś, choć dorywcza praca, tak, żeby ta kasa tak nie uciekała. Nie da się ukryć, że to nie te pieniądze, sprzed kilkudziesięciu lat. Kiedyś tak było, że miesiąc pracy zagranicą czasami wystarczał i na rok. Teraz zapomnijcie, tak dobrze nie jest, a w opiece kokosów też się w Niemczech nie zarabia. Taka cała prawda.

Komunikatywna znajomość języka niemieckiego w opiece

Często w ogłoszeniach o pracę spotyka się sformułowanie „komunikatywna znajomość języka niemieckiego w opiece”. Taką znajomość to już dawno osiągnąłem, przynajmniej tak mi się wydaje. W opiece tak naprawdę nie potrzeba nie wiadomo jakiej znajomości języka niemieckiego. Przebywając w domu w otoczeniu jednego seniora używamy tak naprawdę tylko kilka tysięcy słów i to wystarcza. Co innego jeżeli już czytamy gazetę ze zrozumieniem, tutaj jest już potrzebna lepsza znajomość języka. Tylko po co mi to, będąc  tylko opiekunem nie potrzebuję super znajomości, tak przynajmniej uważam. Oczywiście mógłbym dalej iść, tylko czy z tego tytułu dostanę choć jedno euro więcej? Wydaje mi się, że nie. Zastanawiam się nad pisaniem po niemiecku, może i to ma jakiś sens, tylko czy to jest mi do opieki potrzebne? Zatrzymałem się i nie wiem co dalej, komunikatywną znajomość języka już mam, czy warto się rozwijać, a może jestem już za stary? Znając mnie jednak coś dodatkowego wymyślę. Już mi coś chodzi po głowie, coś nowego, tak, żeby swój język niemiecki szlifować i nie stać w miejscu.

Pieniądze w opiece śmierdzą

Gdzie indziej może nie, ale w opiece w Niemczech pieniądze śmierdzą. Co niektórzy powiedzą „pachnąca” robota i nie chcę z nią mieć do czynienia. Przysłowie, że pieniądze nie śmierdzą raczej nie pasuje do opieki, szczególnie w tym niemieckim wydaniu. Opiekunki, opiekunowie mają do czynienia najczęściej z tymi najcięższymi przypadkami, nietrzymaniem moczu czy tez kału. Niestety trzeba w takich przypadkach ręce zakasać i zabrać się za robotę. Delikatny nosek trzeba na klamerkę od nosa zatrzasnąć, wówczas smrodu nie poczujemy. Niestety takie przygody zdarzają się czasami dzień w dzień, tak, że to normalka w tego typu pracy. Taka prawda, że opiekunka wykonuje najczęściej tą najbardziej śmierdzącą pracę, a do tego za niewielkie pieniądze. Niestety tak jest, że ci co najgorszą pracę mają najmniej zarabiają (nawet mi się rymło).
Zastanawiacie się dlaczego w tym zawodzie pracuję? Przyzwyczaiłem się już do tego zapachu. Cóż nawet do gówna w pracy można się też przyzwyczaić. Taka to jest moja gówniana robota w Niemczech. Zazdrościcie, może warto się samemu przekonać i spróbować z czym się to je?

Anioły w opiece

Też słyszałem takie powiedzenie anioły w opiece. Mowa tutaj o opiekunkach ludzi starszych w Niemczech. Bywa też i tak, że opiekunka czy opiekun naprawdę bywa takim aniołem zesłanym z nieba. Bez niego starszy człowiek nie potrafi żyć. Jednak są i też diablice, które potrafią zgotować starszemu człowiekowi piekło. Zwykle jest szara codzienność, ni to diabeł ni to anioł, czyli coś na zasadzie czyśćca. Jeden od drugiego jest zależny, opiekunka od pieniędzy, które wpływają na konto, a starszy człowiek od tego co opiekunka dla niego zrobi. Ważne, żeby dwie strony były w miarę zadowolone, wówczas wszystko gra i buczy. Ja bynajmniej nie jestem aniołem, jestem człowiekiem i tego nie ukrywam. Jak każdy opiekun mam swoje dobre i złe dni, nie jestem idealny i też nie chcę takim być. Życie wówczas byłoby bez emocji, a tak czasami się pokłócę, czasami, pogadamy przyjaźnie, w każdym razie nie jest ze mną nudno i o to pewnie w opiece w Niemczech chodzi. A Wy jak macie, jesteście aniołami?

Przemoc wobec osób starszych

Czasami też tak bywa, że wobec osób starszych stosuje się przemoc. Bywa przemoc w rodzinie, może też tak być, że opiekunka czy opiekun się na seniorze wyżywa? Bywa przemoc fizyczna jak i psychiczna. Charaktery bywają różne, jak twierdzę poprzeczne i podłużne, układy, zależności też. Pamiętacie ostatnią sprawę odnośnie pewnej opiekunki w Polsce i znęcania się nad seniorką? Jak było tego tak naprawdę do końca nie wiemy. w każdym razie w opiece w Niemczech różne też rzeczy się dzieją. Ja stoję na straży równowagi. Nie dam sobie w kaszę dmuchać i nie dam się wykorzystać, równowagą to idealna sprawa.
Trzeba sobie taką równowagę wypracować, tak, żeby każda strona była zadowolona. Ja stosuję zasadę, że jeden drugiemu nie wchodzi w paradę. Nie można kogoś bez przerwy kontrolować i obserwować co kto robi. Są potrzebne chwile przerwy, tak, żeby mieć też trochę, odrobinę życia prywatnego. W czasie dnia też idę do swojego pokoju, trochę poczytam, popiszę, tak, żebym miał chwilę odpoczynku, a i druga osoba miała chwilę spokoju. Nie jest dobrą rzeczą ciągłe nieustanne przebywanie z kimś, każdy musi mieć jakiś luz i prywatność. Dobrym opiekunem i opiekunką w Niemczech nie jest prosto być, czy ja to dobrze robię tego nie wiem? W każdym razie na tą chwilę wszyscy są i byli zadowoleni.

Senior niemiecki towar eksportowy

Może właśnie i tak być, że senior niemiecki jest towarem eksportowym. Zamiast samochodów, można i seniorów wysyłać za granicę. Na seniorów otwierają się różne kraje. Kiedyś oglądałem reportaż z Tajlandii, gdzie w luksusowych warunkach seniorzy z Niemiec spędzali swoje ostatnie lata. Tajlandia jest daleko, ale już Hiszpania bliżej. Hiszpanię też sobie ostatnio upodobali seniorzy niemieccy.
Co do Polski to i u nas powstają domy opieki dla seniorów z Niemiec. Oglądałem kiedyś program w którym była mowa właśnie o takim domu. Wszystko urządzone, tak aby senior czuł się jak u siebie w Niemczech. Nawet talerze były z Niemiec, a obsługa mówiła też po niemiecku.
Ceny tylko były polskie, znacznie niższe od tych jakie muszą płacić seniorzy w Niemczech za dom spokojnej starości.
Okazuje się, ze senior niemiecki może być towarem eksportowym, tylko że ktoś inny na nim zarabia. Czasami tak bywa, że to nie my jedziemy do opieki do Niemiec, ale Niemcy przyjeżdżają do nas. Jest to podróż w jedną stronę, bez biletu powrotnego.

Praca opiekunki w Niemczech bez pośredników

Czy praca opiekunki w Niemczech bez pośredników to dobre rozwiązanie? Pracuję w Niemczech jako opiekun i wydaje mi się, że zawsze lepiej wyjechać jest z firmą. Bez pośredników to wcale nie znaczy, że więcej się zarobi. Może tak się zdarzyć, że dużo mniej. Do tego zastanówmy się, czy taka praca w opiece jest bezpieczna. Możemy sobie narobić kłopotów, a po co. Opieka firmy jaka jest, taka jest, ale mamy jakieś papiery, które sprawiają, ze ta praca jest legalna. W razie choroby, wypadku, czy śmierci podopiecznego raczej nikt nie będzie miał kłopotów. Zastanówcie się, czy nie mam racji, może jak już jechać to z firmą i się nie martwić o nic.
Można szukać oczywiście na własną rękę zleceń w Niemczech poprzez znajomych czy też niemieckie gazety. Przeglądając co niektóre zauważam ogłoszenia opiekunka z Polski szuka Stelli 24h w opiece nad starszą osobą. Zastanawiam się tylko po co, no chyba, że ma się coś na sumieniu i się chce nielegalnie popracować? Też tak przecież w życiu czasami jest.