Stella i pożar

Jest nie raz tak, że jesteśmy w pracy świadkami pożaru u sąsiadów, a jednocześnie musimy pilnować podopiecznej lub podopiecznego. Jesteśmy w tym momencie sami z problemem, bo jak tu pilnować i pracować, a jednocześnie pomóc? Normalnie nie wiadomo, co pierwsze zrobić? Ja akurat pełna gotowość i zwarcie, ale osobiście daje to na nerwy popalić i potem człowiek czuje się cały skołowany i nie bardzo wie, czy powinien postąpić inaczej? Ja staram się w takich sytuacjach mieć zimną krew, ale potem po ochłonięciu dopiero wymiękam, bo adrenalina schodzi. Jeśli chodzi o mnie, to pierwsze: chronić ludzkie życie, po drugie zobaczyć, co ważniejsze? Podopieczny, czy życie sąsiada???

Dodaj komentarz